W środę po raz drugi poprowadziłem spotkanie w klubie Toastmasters Leaders.
Tematem spotkania było dzielenie się. A co z tego wynikało, także dawanie od siebie. Także w klubie, wspólnie go prowadząc i organizując spotkania.
Na poprzednim spotkaniu frekwencja była dość niska. I tym razem wcale nie było lepiej. Z czterech wcześniej zapowiedzianych mówców na scenę wyszło tylko dwóch. Problemy były również ze skompletowaniem ról. Do końca nie mieliśmy Głównego Oceniającego i Oceniającego jedną z mów (której autor i tak z resztą nie przyszedł). Na szczęści na miejscu udało się zwerbować chętnych do tych ról, co jednak trochę trwało i spowodowało kilku minutowe opóźnienie w starcie spotkania.
W porównaniu z pierwszy razem byłem zdecydowanie spokojniejszy. Zarówno przed spotkaniem jak i w jego trakcie. Gdy przypominam sobie moje pierwsze podejście do tej roli to dostrzegam kolosalną różnicę. Jestem dumny z tego, jaką drogę przeszedłem przez te trzy miesiące i jakie w tym czasie uczyniłem postępy.
Jutro i w niedziele udaje się na warsztaty pracy z głosem. Prowadzi je Dorota Szymonik. Członki Toastmasters Leaders. Mam nadzieje że te kilkanaście godzin pracy da dobre efekty i powoli będę się przymierzał do projektu numer 6. Jego motywem przewodnim jest właśnie głos. Zazwyczaj mówię monotonnie, więc ten numerek jest chyba największym wyzwaniem w całym podręczniku Kompetentnego Mówcy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz