W niedziele zadzwonił do mnie Łukasz Sadurek, Vice Prezes do Spraw Edukacji w Top Careers Toastmasters. Byłem akurat w pełnym ferworze wydarzeń na Warsaw Startup Weekend więc nie słyszałem jak dzwoni.
Gdy odsłuchałem jego wiadomość nie bardzo wiedziałem o co chodzi. Czyżby we wtorek była możliwość dania mowy. Pomyślałem sobie że z niej nie skorzystam. Bo przede mną projekt 6, praca z głosem. Jest on dla mnie dużym wyzwaniem. Największym ze wszystkich projektów podręcznika podstawowego. Nie czułem się wtedy jeszcze gotowy na jego realizacje. Szczerze, to nie czuje się na to gotowy nadal.
Jednakże powiedziałem sobie tak, że skoro i tak tutaj, na Warsaw Startup Weekend będę prezentował swój projekt (nie wyszło mi to za dobrze), to również dobrze mogę to zrobić we wtorek na Toastmasters. Po polsku i w trochę dłuższej formie. Nie muszę tym zaliczyć projektu. Ale zdobędę kolejne doświadczenie sceniczne.
Tak też zrobiłem. Wczoraj wystąpiłem z tym projektem. Nie przykładałem jednak większego znaczenia do realizacji założeń projektu. Wyszedłem z założenia, że mam okazje wystąpić to wystąpię. A potem najwyżej projekt ten zrealizuje jeszcze raz.
Dzięki temu podejściu miałem więcej luzu niż podczas poprzednich mów. Zrobiłem dobre wrażenia, mówiłem powoli, spokojnie i wyraźnie.
Moje wystąpienie zostało nagrane. Jak uzyskam do niego dostęp, to wrzucę je tutaj.
Dzisiaj z tym samym wystąpieniem będę mówcą w klubie Toastmasters Leaders. Postaram się dorzucić do projektu trochę modulacji głosem.
wtorek, 22 listopada 2011
niedziela, 6 listopada 2011
Warsztaty pracy z głosem
Podczas weekendu wziąłem udział w dwudniowych warsztatach pracy z głosem. Warsztaty te prowadziła Dorota Szymonik. Z Dorotą znamy się z klubu Toastmasters Leaders.
Warsztaty były kameralne. Ćwiczących było w sumie, razem ze mną, 4 osoby. Wraz z niezwykłym i otwartym podejściem prowadzącej stworzyło to niesamowitą atmosferę do ćwiczeń.
Podczas warsztatów pracowaliśmy zarówno nad odpowiednią postawą ciała jak i wydobywaliśmy z siebie dźwięki, jakich nie podejrzewaliśmy że w nas drzemią. Cały czas poznawaliśmy anatomię procesu mowy i czynniki które na nią wpływają. Oswajaliśmy się z własnym głosem i uświadamialiśmy jak wielki potencjał w nas drzemie. Teraz kwestią bezsporną jest go wykorzystywać.
Największe wrażenie i odkrycie nastąpiło dla mnie na koniec. Pracowaliśmy wtedy indywidualnie nad wcześniej wybranym tekstem. Ja wybrałem sobie pierwsze zwrotki "Przybyli ułani pod okienko". Dlatego że już je pamiętałem i nie chciało mi się zapamiętywać nic nowego.
Główną moją intencją na te warsztaty była praca nad intonacją głosu. Ponieważ często występując publicznie mówię strasznie jednostajnie. A jednocześnie są częste sytuacje gdy mówią bardzo wyraziście i zróżnicowanie intonacyjnie. Chciałbym przenieś tę umiejętność na wystąpienia publiczne.
I podczas pracy nad tym tekstem okazało się że metodą na to może być śpiewanie. Gdy wcześniej odśpiewam tekst, wtedy poznaje jego rytm i melodyczność. Co właściwie bezpośrednio przekłada się na intonacje i akcenty w mowie. Nie powinienem też skupiać się na wypadaniu, ale mówić po swojemu i całym sobą.
Oprócz tego jeszcze bardziej uświadomiłem sobie drętwotę mojego aparatu mowy i napięcie twarzy jakie mam właściwie przez prawie czas. Muszę teraz regularnie ćwiczyć nad tymi aspektami. Rozluźniać twarz, wytrenować język a także popracować nad oddechem.
Warsztaty były kameralne. Ćwiczących było w sumie, razem ze mną, 4 osoby. Wraz z niezwykłym i otwartym podejściem prowadzącej stworzyło to niesamowitą atmosferę do ćwiczeń.
Podczas warsztatów pracowaliśmy zarówno nad odpowiednią postawą ciała jak i wydobywaliśmy z siebie dźwięki, jakich nie podejrzewaliśmy że w nas drzemią. Cały czas poznawaliśmy anatomię procesu mowy i czynniki które na nią wpływają. Oswajaliśmy się z własnym głosem i uświadamialiśmy jak wielki potencjał w nas drzemie. Teraz kwestią bezsporną jest go wykorzystywać.
Największe wrażenie i odkrycie nastąpiło dla mnie na koniec. Pracowaliśmy wtedy indywidualnie nad wcześniej wybranym tekstem. Ja wybrałem sobie pierwsze zwrotki "Przybyli ułani pod okienko". Dlatego że już je pamiętałem i nie chciało mi się zapamiętywać nic nowego.
Główną moją intencją na te warsztaty była praca nad intonacją głosu. Ponieważ często występując publicznie mówię strasznie jednostajnie. A jednocześnie są częste sytuacje gdy mówią bardzo wyraziście i zróżnicowanie intonacyjnie. Chciałbym przenieś tę umiejętność na wystąpienia publiczne.
I podczas pracy nad tym tekstem okazało się że metodą na to może być śpiewanie. Gdy wcześniej odśpiewam tekst, wtedy poznaje jego rytm i melodyczność. Co właściwie bezpośrednio przekłada się na intonacje i akcenty w mowie. Nie powinienem też skupiać się na wypadaniu, ale mówić po swojemu i całym sobą.
Oprócz tego jeszcze bardziej uświadomiłem sobie drętwotę mojego aparatu mowy i napięcie twarzy jakie mam właściwie przez prawie czas. Muszę teraz regularnie ćwiczyć nad tymi aspektami. Rozluźniać twarz, wytrenować język a także popracować nad oddechem.
piątek, 4 listopada 2011
Toastmasterem być, po raz drugi
W środę po raz drugi poprowadziłem spotkanie w klubie Toastmasters Leaders.
Tematem spotkania było dzielenie się. A co z tego wynikało, także dawanie od siebie. Także w klubie, wspólnie go prowadząc i organizując spotkania.
Na poprzednim spotkaniu frekwencja była dość niska. I tym razem wcale nie było lepiej. Z czterech wcześniej zapowiedzianych mówców na scenę wyszło tylko dwóch. Problemy były również ze skompletowaniem ról. Do końca nie mieliśmy Głównego Oceniającego i Oceniającego jedną z mów (której autor i tak z resztą nie przyszedł). Na szczęści na miejscu udało się zwerbować chętnych do tych ról, co jednak trochę trwało i spowodowało kilku minutowe opóźnienie w starcie spotkania.
W porównaniu z pierwszy razem byłem zdecydowanie spokojniejszy. Zarówno przed spotkaniem jak i w jego trakcie. Gdy przypominam sobie moje pierwsze podejście do tej roli to dostrzegam kolosalną różnicę. Jestem dumny z tego, jaką drogę przeszedłem przez te trzy miesiące i jakie w tym czasie uczyniłem postępy.
Jutro i w niedziele udaje się na warsztaty pracy z głosem. Prowadzi je Dorota Szymonik. Członki Toastmasters Leaders. Mam nadzieje że te kilkanaście godzin pracy da dobre efekty i powoli będę się przymierzał do projektu numer 6. Jego motywem przewodnim jest właśnie głos. Zazwyczaj mówię monotonnie, więc ten numerek jest chyba największym wyzwaniem w całym podręczniku Kompetentnego Mówcy.
Tematem spotkania było dzielenie się. A co z tego wynikało, także dawanie od siebie. Także w klubie, wspólnie go prowadząc i organizując spotkania.
Na poprzednim spotkaniu frekwencja była dość niska. I tym razem wcale nie było lepiej. Z czterech wcześniej zapowiedzianych mówców na scenę wyszło tylko dwóch. Problemy były również ze skompletowaniem ról. Do końca nie mieliśmy Głównego Oceniającego i Oceniającego jedną z mów (której autor i tak z resztą nie przyszedł). Na szczęści na miejscu udało się zwerbować chętnych do tych ról, co jednak trochę trwało i spowodowało kilku minutowe opóźnienie w starcie spotkania.
W porównaniu z pierwszy razem byłem zdecydowanie spokojniejszy. Zarówno przed spotkaniem jak i w jego trakcie. Gdy przypominam sobie moje pierwsze podejście do tej roli to dostrzegam kolosalną różnicę. Jestem dumny z tego, jaką drogę przeszedłem przez te trzy miesiące i jakie w tym czasie uczyniłem postępy.
Jutro i w niedziele udaje się na warsztaty pracy z głosem. Prowadzi je Dorota Szymonik. Członki Toastmasters Leaders. Mam nadzieje że te kilkanaście godzin pracy da dobre efekty i powoli będę się przymierzał do projektu numer 6. Jego motywem przewodnim jest właśnie głos. Zazwyczaj mówię monotonnie, więc ten numerek jest chyba największym wyzwaniem w całym podręczniku Kompetentnego Mówcy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)