czwartek, 27 października 2011

Wczoraj byłem chronometrażystą

Na wczorajszym spotkaniu Toastmasters Leaders miałem przyjemność pełnić rolę chronometrażysty.

Zadaniem chronometrażysty jest sygnalizacja mówcą tego, jak mieszczą się ze swoim wystąpieniem w przewidzianych ramach czasowych.

Podczas spotkania, pod kątem kryteriów czasowych, wyróżniamy dwa rodzaje wystąpień.

Krótsze formy, takie jak odpowiedzi na pytanie dnia, zapowiedzi mówcy i opinie gości o klubie mają tylko jedną granicę czasową. Gdy zostanie ona osiągnięta chronometrażysta sygnalizuje mówcy czerwoną kartką, że musi już kończyć.

Drugi rodzaj wypowiedzi ma dwa ograniczenia czasowe. Minimalny czas jaki ma trwać wypowiedź oraz jej czas maksymalny. Za pomocą takich ram określane są wystąpienia przygotowane, odpowiedzi na gorące pytania czy przedstawienie ocen. W takim wypadku, gdy czas minimalny zostaje osiągnięto, to w górę wędruje zielona kartka. Mówi ona mówcy: 'Ok, minimalny czas Twojej wypowiedzi już upłynął więc zostanie Ci ona zaliczona, tak więc powoli możesz już kończyć'. W połowie drogi między czasem minimalnym a maksymalnym na miejsce kartki zielonej wchodzi żółta. Mówi ona przemawiającemu aby powoli zbliżał się do końca. Gdy w końcu osiągnięty zostanie czas maksymalny, wtedy chronometrażysta wymachuje czerwoną kartką. Ten komunikat jest bardzo jasny i mówi, że należy bezzwłocznie kończyć obecną myśl i całe przemówienie.

Na koniec spotkanie chronometrażysta zdaje raport, w którym informuje jak zabierający głos radzili sobie z mieszczeniem swoich wystąpień w ramach czasowych. Jeśli ktoś miałby z tym problem, to dostaje wskazówki co zrobić, aby go rozwiązać. Ocenia także to, czy całe spotkanie zaczyna się na czas i przebiega zgodnie z agendą.

W rolę chronometrażysty przyszło mi wcielić się po raz drugi. Poprzedni raz to była chyba moja pierwsza rola w klubie. Tym razem czułem się w niej zdecydowanie pewniej i nie miałem żadnych blokad przed pokazywaniem komukolwiek czerwieni. Zająłem też zdecydowanie lepsze miejsce bo na przeciw sceny i mówcy.

Podczas spotkanie odwiedzili nas goście z Poznania. Ich obecność i uwagi zainspirowały mnie do kilku rzeczy:

  • Aby przed spotkaniem będąc Toastmasterem bądź Głównym Oceniającym porozmawiać i ustalić szczegóły z każdą osobą pełniącą role na spotkaniu
  • Pełnią rolę Sierżanta mogę pomóc Toastmasterowi w przygotowaniu spotkania. Na przykład dbając o to, aby rozłożyć karty do oceniania i głosowania.
  • Będąc Oceniającym w przerwie możesz zbierać opinie innych, aby Twoja ocena była bardziej kompleksowa i tym samym bardziej wartościowa dla ocenianego

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz