środa, 26 października 2011

Piątka po raz drugi

Na wczorajszym spotkaniu klubu Top Careers Toastmasters miałem okazję po raz drugi wygłosić swój piąty projekt. Informacje o jego treści i założeniach znajdziesz w poprzednim wpisie. Tutaj podzielę się tylko wrażeniami z samej przemowy.

Po raz kolejny wypadłem dobrze i było widać że udało mi się zaciekawić i parę razy rozśmieszyć salę. Aczkolwiek myślę że ten efekt był silniejszy za pierwszym razem. Głównym powodem był chyba fakt, że byłem mniej ekspresyjny niż tydzień temu. Co z kolei wynikało chyba z moje mniejszej pewności na scenie.

Bardzo dobra ocena Barbary, wraz z pisemną oceną od Franka i kilkoma opiniami ustnymi mobilizują mnie do dalszej pracy. Moim priorytetem jest obecnie uwolnienie mojego głosu. O ile ekspresja ciałem jest już na jakimś zadowalającym poziomie, to głos leży i kwiczy. Mówię strasznie jednostajnie i nie nadaje mojej mowie w ten sposób dodatkowej ekspresji. Myślę że właśnie tydzień temu pod tym względem poradziłem sobie lepiej, w moim głosie było czuć emocje i przeżycia o których mówiłem. I właśnie to było czynnikiem decydującym o lepszym odbiorze.

Tak więc teraz muszę skupić się na głosie. Myślę że nie chodzi tutaj tylko o technikę, ale i psychikę. Brakuje mi w tej dziedzinie swobody. Czyżby lekcje muzyki z podstawówki, gdy byłem wyśmiewany jak śpiewałem dają swoje zgniłe owoce do tej pory? Sądzę że w ciągu kilku tygodniu, poprzez pracę nad emisją głosu jak i nad większą swobodą na scenie uda mi się uwolnić mój głos i zaliczyć szósty projekt śpiewająco.

Dostałem też feedback mówiący o tym, żebym bardziej wchodził w interakcje z publicznością. Zaciekawiał ją już na samym początku. Zadawał pytania retoryczne. Wykonywał w jej stronę więcej gestów.

Zastanawiam się też nad tym, czy nie podszlifować swojej piątki i nie wystąpić z nią na kilku wyjazdowych wystąpieniach w innych klubach Toastmasters. W pierwszej kolejności widzie mi się Łódź i spotkanie demo w Lublinie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz