Na dzisiejszym spotkaniu klubu Toastmasters Leaders obchodziliśmy 87. rocznicę powstania Toastmasters International i półrocze działania naszego klubu. Była to więc znakomita okazja do podsumowań.
Takie też podusmowanie zrobiłem je realizując swój piąty projekt. Opowiedziałem o tym, czego oczekiwałem od Toastmasters. A oczekiwałem tego, że będę umiał wystąpić publicznie, przedstawić swoje pomysły i kogokolwiek do nich przekonać. I to się dzieje. I dzieje się też o wiele, wiele więcej.
Łatwiej mi też idzie nawiązywanie nowych znajomości. Rozmawianie z ludźmi, który wcześniej nie znałem.
Mam też wyższe standardy odnośnie mojego życia. Teraz często potrafię głośnie i skutecznie upomnieć się o swoje. W sytuacjach gdy wcześniej odszedłbym po prostu ze spuszczoną głową. Odpuścił.
W swojej mowie powiedziałem o tym, jak wcześniej bałem zabrać się głos publicznie. Na przykładzie imprez, gdzie można zadawać pytania prelegentom. Przedstawiłem swoje ograniczenia, które mnie przed tym blokowały.
Dziękie Toastmasters, pracy jakiej w nim dokonałem i wsparciu jakie otrzymałem tych blokad już nie ma.
W zabawny sposób pokazałem, że już przełamałem te bariery i dzięki temu spotykają mnie korzyści. Takie jak darmowe egzemplarze Wiedźmina 2 na ostatniej, czerwcowej Auli. Dostawali je najbardziej aktywne osoby pośród publiczności. W tym ja. Dzięki temu co doświadczyłem w Toastmasters.
Muszę przyznać że udało mi się zdobyć salę. Czułem to już podczas przemawiania. Uwielbiam to uczucie będąc na scenie! To jest niesamowite. Także wspaniale czułem się odbierając gratulacje za mowę.
Uzmysławia mi to, że rzeczywiście mam w tej dziedzinie pewien talent. Mam swój styl, za pomocą którego mogę dość skutecznie oddziaływać na ludzi.
Jednak nie do końca jestem zadowolony z realizacji celów samego projektu. Wiem że nie których elementów mowy ciała, które mogłem zrobić i robiłem na próbach, nie wykonałem w ferworze walki. A nie które wykonałem nie do końca z taką ekspresją z jaką bym chciał. I czasem mogło to wyglądać sztucznie. Zwłaszcza że na początku byłem też trochę sztywny. Z powodu stresu.
Muszę też popracować na swoją mimiką. By jak to powiedział oceniający mnie Artur, mówiła też to o czym mówię ja i moje ciało. Oraz na zatrzymaniu się wzrokiem na jednej osobie na czas przedstawiania jednej myśli.
Ogólnie jestem mega zadowolony z tej mowy. Już podczas przygotowań do niej byłem świadom, że to może być coś najlepszego z rzeczy które do tej pory spłodziłem na scenie.
Tą samą mowę zaprezentuje we wtorek w klubie Top Careers Toastmasters. Do tego czas mogę codziennie poćwiczyć mowę przez kilkanaście minut. Do tego w sobotę warsztaty improwizacji, dzięki którym znów zyskam kilka punktów swobody. I w wyniku tego będzie jeszcze lepiej!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz