czwartek, 23 czerwca 2011

Chronometrażysta

Na wczorajszym spotkaniu Toastmasters Leaders miałem przyjemność po raz pierwszy pełnić rolę funkcyjną. A mianowicie byłem chronometrażysty.

Zadaniem chronometrażysty jest pilnowanie czasu. Każde spotkanie klubów Toastmasters odbywa się według wcześniej opracowanej agendy. Każdy punkt w agendzie ma określone ramy czasowe. Zadaniem chronometrażysty jest informowanie aktualnie mówiącego, ilu mu pozostało czasu.

Zazwyczaj poszczególne punkty agendy, mają trzy wartości czasowe.

Pierwsza z nich to wartość minimalna. Dany punkt agendy, dane wystąpienie nie powinny trwać krócej niż ten czas. Gdy czas ten jest ociągnięty chronometrażysta podnosi zieloną chorągiewkę lub kartkę, dając tym samym znak mówcy, że jak chce, to może już kończyć.

Druga z wartości jest pomiędzy minimalnym a maksymalnym czasem wystąpienia. Gdy jest osiągana, wtedy chronometrażysta podnosi żółtą chorągiewkę, dając tym samym mówcy znać, że powinien powoli zbliżać się do końca swojej wypowiedzi.

Trzecia wartość to czas maksymalny jaki może trwać dany punkt agendy. Gdy zostaje  on osiągnięty wtedy chronometrażysta podnosi czerwoną chorągiewkę, co jest dla mówcy znakiem, że powinien bezwzględnie kończyć aktualną myśl i zakończyć wystąpienie.

Teraz kilka słów o indywidualnych przeżyciach podczas obcowania (słów dnia)  w tej roli.

Przede wszystkim u mniej doświadczonych mówców, zwłaszcza w trakcie Gorących Pytań, widoczne było błagalne spojrzenie wypatrujące zieleni. Tutaj serce moje było nie ugięte i zieleń zawsze lądowała w czas.

Z drugiej strony bardziej doświadczeni mówcy, można by rzecz posiadający autorytet, przekraczali swój czas i wtedy były wątpliwości czy ja mam mu pokazać tę czerwień i robiłem to kilka sekund po czasie.

Jestem też zadowolony z formy mojego raportu, podczas którego łapałem kontakt wzrokowy z osobami o których akurat mówiłem.

p.s. Na koniec mała wzmianka o spotkaniu w Łodzi tydzień temu, gdzie byłem mówcą rezerwowym. Niestety nikt nie odpadł, więc nie wygłosiłem po raz drugi pierwszego projektu. Za to miałem przyjemność wziąć udział w sesji gorących pytań. Moim wyzwaniem było "Z którą postacią z Gwiezdnych Wojen nawiązał byś romans?". Jakoże nie widziałem żadnej części i słyszałem tylko o jakiejś księżniczkę, poprzez odwołanie do PKP i potępienie braku wyboru stwierdziłem że zmieniłbym jednak bajkę...

czwartek, 16 czerwca 2011

Projekt 1 - Warszawa zdobyta

Pierwszy projekt w ramach Toastmasters juz za mna. Wczoraj wyglosilem go podczas spotkania klubu Toastmasters Leaders. W moim osobistym odczuciu, jak i w ocenach innych klubowiczow wystapienie bylo calkiem dobre i ze wszech miar pozytywne.

Oczywiscie w ocenach pojawilo sie kilka rzeczy do poprawy. Wiekszosci z nich jestem swiadom. Glownymi rzeczami nad ktorymi musze popracowac sa dykcja oraz zbyt szybkie tempo mowy. Wiem tez ze podczas wystapienia moge byc bardziej zywiolowy. Jesli chodzi o dykcje na pewno w sieci znajde odpowiednie cwiczenia, a i wieksza zywiolowosc na scenia przyjdzie wraz z praktyka.

Wlasnie jade do Lodzi gdzie byc moze bede mogl po raz drugi wyglosic projekt. Jestem na dzis mowca rezerwowym.

środa, 15 czerwca 2011

Projekt 1: W podróży

Dziś w warszawskim klubie Toastmaster Leaders czekam mnie realizacji pierwszego projektu. Jego tytuł nosi "W Podróży" i mam za zadanie przedstawić mnie reszcie członków klubu.

Dlaczego taki tytuł? Ponieważ często zmieniam miejsca zamieszkania, zajęcia którymi się zajmuje oraz ludzi, z którymi przebywam. Życie to nieustająca podróż, pytanie tylko dokąd...

Z tym samym projektem jestem mówcą rezerwowym na jutrzejszym spotkaniu Toastmasters Łódź. Mam nadzieję że również tam będzie mi dane wystąpić.

środa, 8 czerwca 2011

Początek

Jest to pierwszy wpis na tym blogu, który poświęcę w całości mojej podróży po świecie mówienia i wystąpień publicznych.

Okręt, którym wypłynąłem w ten podróż, zwie się Kluby Toastmasters. W dniu dzisiejszym złożyłem deklarację członkowską w warszawskim klubie Toastsmasters Leaders. Wcześniej byłem na dwóch spotkaniach Klubu Toastmasters Łódź, który jest portem z którego wyruszyłem w tę podróż.

Obecnie zmieniłem miejsce zamieszkania na Warszawę, gdzie będę kontynuować rozwój mojej kariery mówcy. Oprócz co tygodniowych środowych spotkań Toastmasters Leaders będę też uczęszczał na drugi polskojęzyczny klub działający w Warszawie, który ma swoje spotkania co drugi wtorek. Oprócz tego od czasu do czasu będę wypływał w Polskę, aby wystąpić gościnnie na spotkaniach innych klubów i poznać ciekawe osoby i znakomite osobistości. Najprawdopodobniej najczęściej odwiedzanym portem będzie Łódź. Wszystko to aby jak najszybciej i jak najlepiej łapać skilla i mieć jak najwięcej doświadczenia.

W przyszłym tygodniu czeka mnie realizacja projektu numer jeden. Mam nadzieje że nawet dwukrotna. Na pewno będę miał okazję zaprezentować swoje umiejętności w środę w Warszawie, abyć może także w czwartek w Łodzi, gdzie znajduje się na liście rezerwowej mówców.

A pierwszym projekcie będzie odrębna, następna notka. Tymczasem pora opłacić swoje członkostwo...